home  Wodospady Victorii  |  safari  |  Antelope Park  |  Bulawayo  |  Great Zimbabwe  mapa Zimbabwe   kontakt

.

powieksz mape

 
safari

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

..

Zimbabwe wciaz moze byc dumne z naprawde wielkiej ilosci

przeroznych dzikich zwierzat (niestety nawet w Afryce

nie jest to juz norma).

Jesli mowimy tutaj: 'safari' to myslimy Hwange.

Hwange National Park - to najwiekszy park w Zimbabwe (ponad

200 km dlugosci, zadnej zabudowy, wiosek, przemyslu nawet jagod nie wolno zbierac), kraina sloni, lwow, bawolow, zyraf, hipopotamow i wszystkiego innego. 400 gatunkow ptakow!!

Madra polityka "zwierzeca" kraju (wiele parkow, specjalnych obszarow chronionych, sciganie klusownikow itd) sprawia, ze dzikie zwierzeta

mozna spotkac na terenie calego Zimbabwe.

Wlasciwie cala droga od Bulawayo do Victoria Falls (450 km)

to wielki park narodowy.

 

Nie jest to ZOO. Dlatego safari (nawet z najlepszym przewodnikiem/tropicielem) czasem moze po prostu wkurzyc. Mozna godzinami szukac sloni i nic! A czasem nigdzie nie mozna jechac bo stado sloni rozsiadlo sie wokol samochodu i wtedy lepiej siedziec cicho.

 

Na safari najlepiej jechac przed wschodem i przed zachodem slonca. Wtedy zwierzeta najbardziej sie przemieszczaja. Hwange jest parkiem suchym (nie ma naturalnych jezior i rzek) wiec mozna w pewnym stopniu przewidywac ruchy zwierzat (najprosciej usiasc przy jakims wodopoju i czekac:-)

Wazna tez jest pora roku: w czasie pory deszczowej zwierzeta mniej chodza (wszedzie jest woda) a busz robi sie gesty i po prostu mniej widac.

 

   

W sprawach safari, tropienia zwierzat i "dzikich" opowiesci najlepiej zaufac zawodowcom z TOUCH THE WILD. Juz kilka lat wloczymy sie razem po buszu.

Touch The Wild sa czescia wielkiej miedzynarodowej grupy turystycznej RTG.

Poza organizowaniem safari, Touch The Wild sa slynni dzieki swoim lodgom zbudowanym w najpiekniejszych miejscach i w najlepszym stylu. Swiatowy poziom. Warto zagladnac na ich strone http://www.rtg.co.zw/lodges/index.php

 

Safari, czyli podgladanie zwierzat mozna przeprowadzic na wiele sposobow:

 

PO SWOJEMU

Najtrudniejszym punktem w naszym projekcie turystycznym byl samochod. Udalo nam sie i do dyspozycji turystow mamy Toyote Land Cruiser (nie ma lepszego samochodu). Moze nie jest super wypasiony ale moze wjechc na sciane. Stad idea safari PO SWOJEMU: wjezdzamy do parku i mozemy jezdzic caly dzien.

Samochod (wynajecie za dzien ) - 60 U$

Wjazd do parku - 20 U$ od osoby

 

Z 'TOUCH THE WILD'

Normalnie safari trwa jakies 3-4 godziny. Ranne zaczyna sie przed wschodem slonca a wieczorne przed zachodem. Odkryty samochod. Kierowca znajacy zwierzeta i teren (Touch The Wild maja tysiace hektarow lasu przylegajacego do parku, plotow zadnych nie ma, zwierzeta sa wszedzie a mozna w ten sposob zaoszczedzic na wjezdzaniu do parku).

Safari - ok. 50 U$ od osoby

 

Z BASENU

Nie ma w tym zadnej przesady! Chodzi o to ze mozna zakwaterowac sie w lodgy (jest takich naprawde wiele) ktora jest zbudowana w buszu. Do takich miejsc nie wolno przywozic malych dzieci.

Najczesciej sa to male miejsca (na kilkanascie osob tylko) o wysokim standardzie. Wiec doslownie mozna lezec w basenie obserwujac na przyklad slonie przy wodopoju.

A rano wyskoczyc wczesnie z lozka (jesli sie mieszka w Sikumi Tree Lodge to ostroznie ze skakaniem bo domki sa zbudowane na drzewach) i na safari!

 

PIESZO, KONNO, SLONIOWO...

To cos dla wszystkich spragnionych bliskiego kontaktu z dzika natura.

Mozna po prostu tropic zwierzeta (z doswiadczonym rangerem oczywiscie) pieszo. Sa tez miejsca, gdzie organizowane sa konne safari (zwierzeta nie uciekaja przed koniem. Mozna podjechac naprwde blisko!) NIe trzeba umiec jezdzic konno.

Mozna tez ogladac zwierzeta ze slonia.

Jest nawet mozliwosc pojechania na safari bryczka (fajna propozycja dla malych dzieci - bryczka pelna jedzenia, napojow itd), 15 U$.

 

Z TERMITIERY

Tak! Z termitiery. Jest takie miejsce w Victoria Falls: obok malego oczka z woda (jedyny wodopoj w promieniu wielu kilometrow) stoi termitiera, do ktorej... mozna wejsc. Grupa (do 5 osob) jest tam zaprowadzana przez rangera z nabitym karabinem.

W termitierze jest dziura/okno przez ktore (przy odrobinie szczescia) mozna ogladac slonie, bawoly, ptaki czy cokolwiek tam przyjdzie - z odleglosci kilku metrow i z poziomu ziemi. Lepszych zdjec nigdzie nie mozna zrobic. Cena ok. 30 U$.

 

 

 


●  Zima (czyli polskim latem) na safari jest naprawde zimno. Szczegolnie przed i po zachodzie slonca. Sa koce w samochodach ale i tak trzeba sie ubrac we wszystko co sie ma.

●  Jedzenie i picie zawsze mozna zabrac swoje.

●  Zdjecia mozna i trzeba robic (sa kraje, w ktorych za robienie zdjec trzeba dodatkowo placic!! Nie tutaj.) Nawet na konnym safari.

W nocy nie wolno uzywac lampy blyskowej.

● Zawsze sluchac kierowcy/przewodnika. To sa dzikie zwierzeta.

 

To tyle ogolnych informacji. Reszta instrukcji na miejscu:-) Wielbiciele dzikich zwierzat beda zachwyceni (dla zawzietych sa nocne safari, nawet mozliwosc towarzyszenia z samochodu polujacym lwom, konne przejazdzki przy pelni ksiezyca, podgladanie ptakow itp)