| WIELKI CZWARTEK |
| Jestem w Embakwe. Jakieś 40 km od Plumtree. Będę tu przez święta pomagał Rafaelowi (ksiądz miejscowy - sam tu jest a ma parafię i 8 dużych stacji bocznych). Samo miejsce jest bardzo ciekawe: kiedy się tu jedzie najpierw kończy się asfalt. Potem ze 20 minut po piachu, dziurach i kamieniach oraz przez trzy wyschnięte rzeki. Susza. Ja rzeki popłyną to trzeba jechać sporym objazdem. I jak się już to wszystko przejedzie to nagle, w środku buszu, wyrastają jak spod krzaków wielkie ceglane budynki. Dziesiątki większych i mniejszych budynków. I to jest właśnie misja w Embakwe. W tym roku mija 100 lat od jej założenia. Szkoła podstawowa, szkoła średnia na 700 uczniów, szpital wszystko tu jest. Szkoła ma wysoki poziom, są tu nawet uczniowie z Bulawayo (uczą się chłopaki pilnie, bo i tak nie ma gdzie na wagary pójść...) Przed bardzo dobrze wyposażoną pracownią komputerową pasą się kozy i osły. Dziś w gazecie rządowej pojawił się komentarz do wtorkowego kazania biskupa. Bez komentarza to zostawię bo szkoda klawiatury na te bzdury. Odprawiłem Mszę w stacji bocznej. Kiedy przyszło do mycia nóg... przyszli wszyscy. Jakaś setka ludzi! Trochę mi zeszło... A teraz sobie wyobraźcie jak wyglądał ręcznik, którym wytarłem 200 stóp, z których najwyżej 1/3 ostatnio widziała buty... Wieczorem Msza w kościele w Embabkwe. Wielki kościół. Rafał pożyczył mi sutannę dzień kapłański i mam wyglądać jak ksiądz. Po Mszy przenieśliśmy Najświętszy Sakrament do ciemnicy. Ludzie śpiewali jakieś niesamowicie smutne afrykańskie pieśni. Potem wszystko zdejmowaliśmy z ołtarzy, zasłanialiśmy krzyże. Smutno. Jak się pomyśli co się tak naprawdę działo 2000 lat temu to szkoda gadać. Gdyby nie to, że właśnie o tym mamy mówić... |
| WIELKI PIĄTEK |
| Jedziemy zobaczyć tamę. Zbudowana przez misjonarzy, żeby misja miała wodę. Wielka woda jak na afrykańskie okoliczności. Wokoło pełno zadowolonych krów. A ja już wiem dlaczego z kranu czasem mi leci błotko... W jednej ze stacji bocznych mieliśmy gości: przyjechało ze 20 zwolenników prezydenta, darli się niesamowicie. Ludzie się naprawdę przestraszyli. Jutro wieczorem miało tam być nabożeństwo. Rafael chyba odwoła. |
| nie klikaj na zdjecie i tak sie nie powieksza :-)) i to nie jest moja wina! |