Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Bez większego zainteresowania słucha się o zbawieniu gdy w brzuchu burczy z 
głodu. O tutejszej biedzie się nie rozpisuję bo i tak nikt nie uwierzy. Kiedyś 
rzuciłem okiem na ofiarę ze Mszy. Po przeliczeniu to były 4 grosze polskie... Na
 tyle stać naszych parafian. Piękne jest to, że nawet i tym się dzielą.
Oto co wymyślił Krystian: za pół ceny każdy może kupić (jak się jedzie na Mszę 
to samochód się trochę przemienia w ziarnowóz) nasiona kukurydzy (tutejsza 
podstawa jadłospisu). Rozdawanie za darmo bardziej psuje niż pomaga, więc 
chętni musza pokryć połowę kosztów (po polsku to by było ok. 7 zł za 5 
kilogramów). Resztę dopłaca misja. Oczywiście nie wszyscy nawet to mogą 
zapłacić, dla nich jest inna możliwość spłaty: za 5 kg dobrego ziarna siewnego 
mogą zapłacić 10 kg normalnego ziarna, które wyrośnie (z tych kupionych 5 
kilogramów wyrośnie ok. 200 kg). Jasne, że my tego "płatniczego" ziarna nie 
przejemy i dostają je sierocińce lub Ci, którzy naprawdę nie mają za co kupić 
chleba powszedniego. 
nmjk
njkmnj
Obrazek
nmjk
Obrazek
1. kupujemy ziarno kukurydzy u Zulu
2. niesiemy na pole i 
sadzimy
3. jak wyrośnie to robimy 
mąkę
4. którą mieszamy z wodą i gotujemy. 
SMACZNEGO!
PRZEPIS NA ISITSHWALA, CZYLI SADZĘ
Uspokajam! Mały zniknął chwilowo z 
kartek naszej książeczki bo wciąż buszuje 
w Harare. Ale 
zaraz po Nowym Roku 
razem z nami zacznie kochać ndebele...
powrot
dalej