Obrazek
taki
Obrazek
taki
Obrazek
tu odprawiłem moją pierwszą Mszę 
w  języku ndebele
nasz kościół w Plumtree
Przed chwilą wróciliśmy z buszu. Dziś środa czyli 
dzień odwiedzin stacji bocznych. Nasza misja ma 
ich 23. Jeżdziłem 10 godzin po krzakach (ang. 
bush). Odwiedziliśmy 4 wspólnoty i odprawiliśmy z
 Mateuszem 4 Msze. Pierwszy raz odprawiłem dla 
ludzi Mszyczkę w języku ndebele. W bardzo 
afrykańskich okolicznościach przyrody: na 
kamieniu pod drzewem. Ludzie mili, udawali, że 
rozumieją.
Wracając zabraliśmy kupę uczniów wracających 
ze szkoły. Niektórzy muszą iść codziennie cztery 
godziny w jedną stronę! Czyli wychodzą do szkoły
 o czwartej rano!
Się tak jedzie i się oczom nie chce wierzyć. 
Miesiąc temu wszystko było suche. Trochę 
żółtych liści i wypalona trawa. Teraz jest taka 
zieleń, że aż to dziwnie wygląda. Nawet śmiesznie 
trochę, kolory zupełnie przesycone. I 
wszechłażące krowy grube i szczęśliwe.
Na niebie spektakl. Chmury szaleją. Obok siebie 
prawie czarny granatowy i biały, że w oczy razi. 
Gdzieś na horyzoncie, na różowym tle, odbywa 
się dzika burza z piorunami. Aniołki 
odpowiedzialne za burze w naszej okolicy mają 
niesamowitą fantazję. No i zapachy. Delikatne 
ale wszechobecne. Pamiętam jak spadł pierwszy 
deszcz w tym roku. Jechaliśmy samochodem i 
Krystian mnie budzi w pewnym momencie.  
"Czujesz jak pachnie 
powietrze?" Naprawdę 
czułem zapach pierwszego deszczu po wielu 
miesiącach.
Przed chwilą wróciliśmy z buszu. Fajnie było.
dalej
powrot