| nkjkj |
| nkjkj |
| Jakkolwiek niewdzięcznie niewdzięczny to temat, teraz będzie trochę o tzw. polityce. Bo mamy kolejnego bohatera narodowego. Czyli pogrzeb z pompą w specjalnym grobowcu bohaterów, przemówienia, chóry i te sprawy. Teraz więc trochę wytłumaczę: skąd wziął się nowy bohater.Opozycja (MDC) nie jest głupia i nie zaczyna otwartej wojny z rządzącymi (Zanu PF), ponieważ istnieje niebezpieczeństwo, że jakieś zamieszki mogą być przyczyną wprowadzenia stanu wyjątkowego i bye bye przyszłoroczne wybory prezydenckie (niektórzy twierdzą, że nawet koza wygra z Robercikiem w uczciwych wyborach). Tydzień temu ktoś porwał lidera weteranów wojennych. Już kiedyś próbowałem wytłumaczyć co to są właściwie te weterany. Teoretycznie są to byli wojownicy o niepodległość (jak się na to towarzystwo popatrzy, to są trochę za młodzi...). Praktycznie jest to piąta kolumna Zanu PF. Aby utwierdzić władzę władzy nie przebierają w środkach, wykorzystując tak parlamentarne metody jak: pocięcie twarzy maczetą, pobicie w nocy we własnym domu, zabicie, wysadzenie w powietrze itp. No i jak już wspominałem, ktoś porwał ich lidera a po kilku dniach policja (nie najbardziej bystra) jakimś cudem znalazła jego ciało zakopane w lesie. Oczywiście Zanu PF oskarżyło MDC o morderstwo. Ludzie i tak wiedza, że to Zanu PF zabiło swojego, żeby narobić dymu. Ale nic się nie stało. Z rozpaczy Zanu PF zrobiło zadymę w Bulawayo. Ale i ta prowokacja nie przyniosła spodziewanego efektu. Wreszcie Robercik odstawia rzut na taśmę i ogłasza światu, że MDC to terroryści sponsorowani przez Wielką Brytanię. Królowa angielska nie podjęła dialogu . Więc znowu nic. Może jakby się Robercik sam zastrzelił i zakopał w lesie a potem odkopał i ogłosił, że został zamordowany przez MDC to ktoś by zauważył? P.S. Się właśnie dowiedziałem, że nasza misja też jest obserwowana przez CIO; kolejną sforkę piesków Robercika (miejscowa wersja CIA albo raczej KGB). |
| Uczyliśmy się czytać jakieś modlitwy do Mszy. W pewnym momencie nauczyciel mówi, że to zdanie powinno znaczyć: "prosimy o większe plony", a nie: "prosimy o większe piersi". Z nic nie potrafiłem usłyszeć różnicy w tych dwóch słowach. Pisownia jest taka sama, tylko raz się wymawia "b" jak "b", a raz jak... "b". Dla mnie to to samo! On słyszy różnicę. Spocony od prób (i trochę zły, bo jak mogą być do siebie podobne te słowa) zaproponowałem zmianę feralnego słówka. No to zmieniliśmy. Tylko teraz też trzeba uważać, bo nowe słowo na określenie plonów jest bardzo podobne do słowa "kaleka". A nie prosimy o więcej kalek... |
| mnkj |
| wredne słówko |