| ... |
| ... |
| .. |
| .. |
| WIELKA WYPRAWA NAD OCEAN, CZYLI: |
| CZĘŚĆ OSTATNIA, POWTÓRKOWA |
| Udało się też posłuchać miejscowych, mozambikańskich gwiazd na żywo. Stwierdzam, że muzyczka jest niezła ale wolna jakaś taka. Muzycy zawodowi, ale dżwięki dość monotonne. Miejscowe tańce wyglądają łatwo. Ale łatwe nie są. Próbowałem i wiem. |
| Pogłębiając wątek kulinarny: zjadłem największą pizzę w moim życiu. Potwór przygotowany w nadoceanicznej knajpce. A potem chciałem poprosić Tatę Denisa, żeby mi chirurgicznie usunął zawartość żołądka. |
| Busy. Autobusy. 12 godzin i znowu w domu. Miejscowe autobusy są szybkie a średnia prędkość (Mały mierzył) wyszła 100 km/h ! W Zimbabwe też, przykład: autobus z Bulawayo do Harare jedzie 6 godzin, a pociąg 14 godz. |
| PYTANIE 1: Co to jest? |
| PYTANIE 2: A to? Co to jest? |
| I OSTATNIE, ZASKAKUJĄCE PYTANIE Z TESTU: Co to jest? |
| NIEUWAŻNYM CZYTELNIKOM PODPOWIADAM ODPOWIEDZI. 1: to kiedyś pływało, czyli statek; 2: żarłacz trochę błękitny; 3: plaża po odpływie. |