...
...
Obrazek
Obrazek
...
...
WIELKA WYPRAWA NAD OCEAN, CZYLI:
CZĘŚĆ DRUGA
Beira. Jeden z większych portów w szeroko pojętej okolicy. Miasto wygląda 
jakby całe było przeznaczone do rozbiórki. To wszystko kiedyś musiało być 
śliczne (poza wieżowcami). Teraz straszy strasznie zapuszczone.Budują tu 
także statki. Z tego co się dowiedziałem to afrykańskie budownictwo 
okrętowe ma wiele wspólnego z radosną twórczością. Zbudowano tu 
kiedyś statek, który do dziś stoi w stoczni bo... zbudowano go za daleko od 
wody. I do dziś nikt nie ma pojęcia jak go do tej wody dotaszczyć.
Obrazek
Ocean. Fajny. Taaaki duży. Ludzi sporo ale nikt się nie opala. 
Żadnego grajdoła ani koca. Ludzie wygrzebują z ziemi takie małe 
żyjątka. To się je. Sposób 
przyrządzania małych żyjątek: 1.wygrzebać, 2. zjeść. Można też z      
tego zrobić zupę. Ale nie wiem jak to się robi.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
No to jeszcze o jedzeniu: ocean żywi chyba wszystkich mieszkańców 
Beiry, więc pewnego wieczoru i my zjedliśmy zawartość akwarium 
morskiego (takiego jak w Gdyni), czyli na kolację były kraby i jakieś inne 
stworzenia w muszlach. 
Nie zemdlałem kiedy podano do stołu. To jest nawet smaczne tylko 
niepotrzebnie widziałem polowanie w kuchni, kiedy kolacja się rozlazła po 
podłodze. No i jedzenie tego przypomina sekcję zwłok wykonywaną 
dużym, drewnianym młotkiem.
na zdjęciu: ZAWODY :)
tymi skorupami rybacy wypływają prawie za horyzont
czy to naprawdę wygląda smacznie?
dalej
powrot