| . |
| . |
| . |
| . |
| Wróciliśmy z Botswany. Znowu mogliśmy pooglądać niesamowite ilości botswańskich gwiazd. I nowość: na RPAańskiej kablówce oglądaliśmy polskich Bolka i Lolka! We Francistown zakończyła się wizytacja generalna naszej prowincji. Osobiście mnie to mile dotknęło bo przełożeni zadecydowali, że na stałe nie zamieszkam w Botswanie ale zostanę w Zimbabwe. Dostałem tydzień wolnego i zaczynam kurs języka lokalnego. Zaczyna się! |
| Jak nie kochać Zimbabwe? Nie było nas kilka dni a tu tyle nowości. Najlepiej zorganizowana grupa przestępcza w Zimbabwe czyli nasz rząd zadziałał znowu. Ciekawe się rzeczy dzieją bo czarnorynkowy kurs dolara spada a ceny rosną jak szalone. Więc rząd zamroził ceny chleba. Wreszcie chcieli może coś dla ludzi zrobić? Tylko znowu biedaczkom nie wyszło bo piekarze przestali w ogóle piec chleb! I nie ma chlebka. Nie opłaca się. |
| No to się kończy, że tak napiszę, etap harariański. Się zaczyna nowy. Jeszcze nie bardzo wiem jaki. Jeśli w połowie będzie taki fajowy jak nasz pierwszy roczek w Afryce, to już się cieszę. Najważniejsze, że już znamy ludzi do których można wrócić. I chyba się ucieszą. No i Mały zostaje jeszcze w stolicy. Przyjadę Go odwiedzić. Też się będzie musiał ucieszyć:) |