| . |
| Nie wiem dokładnie, co się dzieje, bo dochodzą sprzeczne informacje, ale w mieście strzelanina. Albo strzelają do studentów albo weterani atakują. Ale kogo? Należy się wyjaśnienie: weterani to jeden z poważniejszych problemów Zimbabwe. Weterani wojny wyzwoleńczej 1980 r. to bardzo młodzi ludzie (niektórzy wówczas byli dziećmi), którzy czują się oszukani. Mieli dostać ziemię a nie dostają nawet regularnej renty czy emerytury. Wciąż domagają się pieniędzy (rząd obiecuje, trochę daje i przez to podnosi podatki) i ziemi (a kiedy już mogą to biorą tyle, że nawet części nie są w stanie obrobić i wszystko leży odłogiem). Niestety dość często biorą sobie sami ziemie białych farmerów (a to oni utrzymują ten kraj przy życiu). I dzieje się to za pozwoleniem prezydenta (policja nigdy nie interweniuje), który obiecuje ziemię dając do zrozumienia, że najpierw trzeba uciszyć reakcyjną opozycję. Dochodzi do tragedii. Nierzadko farmerzy się bronią. Ale niewiele się samemu zwojuje przeciwko dużej uzbrojonej grupie. Giną ludzie.ną ludzie. |
| Weterani porwali naszego kolegę i przetrzymywali kilka godzin. "Bo jest bogaczem (pracuje we włoskiej firmie), który tu przyjechał, aby okradać Zimbabwianczykow." Luca się ostatnio zastanawiał czy chce tu dłużej pracować. Teraz już wie. |
| to zdjęcie zrobiłem kiedyś przed naszym domkiem |
| . |
|
Policja zapałowała na śmierć |