| Koło tego wodospadu spaliśmy w namiocie. Bajka. |
| Szukaliśmy sklepu muzycznego. Pod wskazanym adresem był sklep, ale zupełnie nie muzyczny. Szukaliśmy dalej, ale z coraz mniejszą nadzieją. Pewnej niedzieli wybraliśmy się z Małym do kina. Dla wygody nawet wzięliśmy taryfę (tę tańszą; tańszą niż bus). Wygody nie było, bo usiadłem z przodu czegoś, co dawno temu było samochodem. A potem wsiadły jeszcze dwie damy. No to razem z kierowcą było nas z przodu czworo. Zresztą to wcale nie ważne. Ważniejsze jest, że wracając w nocy trochę się zgubiliśmy w mieście i tak sobie spacerując i rozglądając się skąd teraz odjeżdżają nasze busiki natknęliśmy się na ... sklep muzyczny! Śliczny, błyszczący, pełen wszelakich instrumentów ... to on nie był. Ale był. W poniedziałek się trochę oddaliłem od szkoły w czasie lekcji no bo ten sklep. Idę wesoły a tu jakiś gość krzyczy za mną: 'Bracie! Wiesz, ze jesteś podobny do Pana Jezusa?' Ten tekst już znam. Wiec odpowiadam: 'Nie mam pieniędzy.' Się gość tym nie zmartwił i zaczął mi opowiadać o swojej rodzinie, o swoich dredach (nosi je, bo jest rastafarianinem z Etiopii a nie becouse of moda), o muzyce afrykańskiej i o wszystkim innym. Gadka się nam rozwijała miło, aż doszliśmy do sklepu. Sklep się okazał zupełnie nieciekawy. A mój dredowy kolega mówi, że On jest muzyk, nawet ich numery radio zapodaje, i że On mi pokaże lepsze sklepy. I pokazał. I lepsze były bardzo. Czas na morał bajeczki: jeśli czegoś naprawdę szukasz to po prostu szukaj! Nawet nie myśl o tym gdzie, i jak, i że to już nie ma sensu. Otwórz oczy swoje cudne i idz. To gdzieś tu musi być. Choćby wszyscy mówili, że tego tak naprawdę nie ma. To musi być. Bo Ty tego szukasz. |
| BAJKA NIEBAJKA O SZUKANIU |
| KONIEC? |