Obrazek
Obrazek
Obrazek
urocze
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Wieczorkiem oglądamy film. Kino pod chmurką. Potrzebny jest komputek, 
jakieś głośniczki, żeby ładnie było słychać i pięknie jest. Ciekawostka 
techniczna: mamy filmy na CD! Powtarzam: CD a nie DVD a jakość taka 
sama. Ale nie w tym rzecz. Otóż po filmie zwijamy kino a Mały zaczyna 
krzyczeć: " WĄŻ! WĄŻ!!!"  Rzeczywiście, leży bestia pod drzwiami Rudka.
Ktoś szuka noża, ktoś szuka kija, ktoś pisze ostatni list. Jesteśmy gotowi do
decydującego starcia! Powoli osaczamy gadzinę. Nie możemy pozwolić by 
potwór przejął inicjatywę. Plan jest prosty: najpierw... No dobra. 
Naprawdę było tak: Mały w pewnym momencie mówi: " Co to? Wąż?"  
Rzeczywiście. Ciekawe czy jadowity? Jak to sprawdzić? Na szczęście do  
kina  przyszli starzy misjonarze, którzy akurat są w Harare na kursie 
biblijnym. I bez sprawdzania jadowitości jeden z nich kijem od szczotki 
rozwala gadzinie łeb a drugi polewa bydle denaturatem (mamy grila, mamy 
denaturat) i podpala. Koniec. Właściwie nie koniec. Bo potem jeden ze 
starych misjonarzy powiedział: " Teraz można go zjeść."  I teraz to już 
definitywnie koniec.
Wąż! Wąż!
ale to nie ten z kina
Obrazek
Obrazek
Ktoś zastrzelił prezydenta Kabile z Kongo. Pomimo, że jestem 
pacyfistą (uzbrojonym) komentarz będzie okrutny: w końcu się 
te pajace przekonały (mam na myśli tych nienormalnych 
prezydentów afrykańskich z naszym na czele), że ich władza nie
jest nieskończona i sami nie są wieczni. Nikt więc tu po nim 
nie rozpacza, ale problem jest: otóż od wielu lat w Kongo 
(jeszcze niedawno Zairze) trwa wojna. Chodzi oczywiście o 
diamenty. Nasz oszołom Mugabe wysłał na tę wojnę 12 tysięcy 
chłopaków z Zimbabwe. Sam dostał za to kopalnie diamentów 
a Zimbabwe za każdy dzień wojny miało dostawać 
ok. 1 mln dolców USA. Tylko że od 2,5 roku Zimbabwe nie 
dostało ani centa. Czy ktokolwiek teraz spłaci długi?
dalej
powrot
małpa je moją frytkę