Obrazek
Obrazek
Obrazek
.
.
.
.
byliśmy w 
teatrze, 
grali
 uczniowie 
naszej szkoły
(bo w naszej 
szkole są 
różne 
wydziały) 
dalej
dalej
powrot
powrót
Jesteśmy w Maun (Botswana). Chyba biegun gorąca jest tu. Delta 
Okawango też tu jest. Ponad 500 km na pace odkrytej Toyoty i 
wyglądamy z Małym jak raki (skóra złazi z twarzy). Trzeba było założyć 
coś z długim rękawem i długą nogawką. Ale wtedy to byśmy byli raki 
gotowane. Za to okoliczności przyrody, czyli widoczki w drodze, 
piękne. I niepowtarzalne.

Zostaliśmy pouczeni. Oglądaliśmy filmy o lwach. Tutejszy proboszcz, 
Marek, jest ekspertem od dzikich zwierzów, buszu, pustyni itd. Nie 
wolno wychodzić z samochodu. Jeśli się śpi w buszu to tylko w 
zaznaczonych na mapie miejscach i wyłącznie w zamkniętym namiocie. 
Niedawno hieny wyciągnęły z otwartego namiotu dziecko (co dziwne, 
bo zwykle tylko odgryzają twarz). Lew wyciągnął z namiotu kobietę  na 
śniadanie . A krokodyl wciągnął do wody dziewczynę, która całowała 
się z chłopakiem na moście. Dziewczynę uratowali. To wieści z ostatnich
 dni. Delta Okawango to naprawdę dzikie miejsce. Jedziemy tam rano.

.

Wyjątki ze słownika polskich 
misjonarzy pracujących w 
Botswanie:
ENDŻOJOWAĆ SIĘ   się cieszyć 
EDWANŚNIĘTY   zaawansowany
W OKTOBRZE   w pażdzierniku
CZARDŻOWAĆ BATERIĘ   ładować 
akumlator