| Do komara! Odezwa. Ja nie wiedziałem, że tu was tak dużo. No i otworzyłem okno w nocy, bo się z gorąca spać nie dało. Wiem, że namordowałem was niemało do czwartej nad ranem (się wyspałem...) Ale to właściwie wasza wina! Bo ja się zgadzam na picie mojej krwi, wysysanie mojego szpiku kostnego i czucie się rano jak jeden, wielki, podrapany bąbel tylko RÓBCIE TO PO CICHU!!!! |
| Pierwszy dzień w Afryce był dziś! Najpiękniejszy dzień! Pojechaliśmy na boczne stacje naszej misji w Plumtree mają ich 22ie. Odwiedziliśmy 5 i zajęło nam to cały dzień. Wielki Land Cruiser, busz, wyschnięte koryta rzek, małe okrągłe domki, spotkania z ludzmi, chorzy na AIDS, chore też małe dzieci, często sieroty z wyrokiem, który zostawili im rodzice. A jednak w tym wszystkim jakiś spokój. Ci ludzie nie mają nic. Mały, okrągły domek (4m średnicy), żadnych mebli, dwa garnki, jakiś słoik. Na środku pali się ognisko. Dym gryzie w oczy. Ciężka praca na skrawku pola, czasem ziemię trzeba uprawiać kilofem. Maleńkie wspólnoty. Modliliśmy się, odprawiliśmy Msze (na Mszy było może 7 osób i parę dzieci, ale wszystko przygotowane: czytania, śpiewy, nawet dwie osoby mówiły kazanie), długie rozmowy; raczej bez nas, bo język... Potem była herbata pod drzewkiem, na piasku. Garść orzechów, jedyny posiłek w ciągu całego dnia. I było "Do zobaczenia" na koniec. Oby jak najszybciej. W czasie Mszy zaczęło padać i suchymi korytami znowu zaczęły płynąć rzeki. |
| Zaczął się ramadan. Biedni nasi arabscy koledzy nic nie jędzą ani nie piją (ortodoksi nawet nie łykają śliny) do zachodu słońca. Oczywiście araby jak chrześcijany: jedni praktykują inni mają to gdzieś. Pewna ciekawostka: każdy arab, który zakończy swój żywot w tym miesiącu prosto zostaje przeniesiony na łono Allacha. Bez żadnych Sądów Ostatecznych, itp. Nie jesteśmy na bieżąco z konfliktem żydowsko arabskim, ale dla fanatyków to może być sygnał do jednoznaczniejszych rozwiązań problemów z sąsiadami Izraelitami. |
| Do komara! Odezwa. Ja nie wiedziałem, że tu was tak dużo. No i otworzyłem okno w nocy, bo się z gorąca spać nie dało. Wiem, że namordowałem was niemało do czwartej nad ranem (się wyspałem...) Ale to właściwie wasza wina! Bo ja się zgadzam na picie mojej krwi, wysysanie mojego szpiku kostnego i czucie się rano jak jeden, wielki, podrapany bąbel tylko RÓBCIE TO PO CICHU!!!! |