| Byliśmy dziś w akademiku (tak można określić to miejsce) i nie jest dobrze. Nauczyciele strajkują, policja pałuje studentów. Śmierdzi gazem łzawiącym. Opozycja do końca roku chce odsunąć prezydenta złodzieja od władzy. |
| Mały WIELKI misjonarz dokonał rzeczy wielkiej. Chińczycy byli na Mszy! Goście, dla których Jezus z Nazaretu jest tak samo znany jak moja Babcia (a szkoda, bo obie postaci godne poznania) i ogólnie każda religia to abstrakcja, byli w kościele! Sami chcieli. Mały nawet uczył jednego z Nich znaku krzyża. Zresztą też Mu krzyżyk kupił. Tak przy okazji: już wiem, co odpowiadać na pytanie A co to jest Msza?: A pamiętasz, oszołomie niechrzczony, jak Daniela wracała do Włoch i zaprosiła pół szkoły na imprezę (a imprezka była przednia więc każdy pamięta)? No to Pan Jezus zrobił to samo. Kiedy już miał opuścić swoich Przyjaciół zaprosił Ich na Wieczerzę. I tam zrobił pewien niesamowity cud. Nam Daniela zostawiła swojego @maila a On zostawił nam Siebie pod postaciami Chleba i Wina. I powiedział, żebyśmy powtarzali często te Wieczerzę a On wtedy będzie z nami. I to jest właśnie Msza święta. |
| 11 Listopada. Spotkanie w polskiej ambasadzie. Sympatyczna imprezka zakończona nocnym wypadem do kina. Jeden cytat z długich rozmów Polaków: "Mieszkam tu 20 lat. Ale wciąż jestem i zawsze będę cudzoziemcem. A cudzoziemiec to wolny czlowiek; nikt sie nie dziwi jego dziwnym zwyczajom, wszyscy tolerują jego innosc. Wiadomo: cudzoziemiec. W Polsce tej wolności po prostu nie ma." |
| ... |
| Niejednokrotnie już opisywałem miejscowe środki komunikacji publicznej. Nigdy złośliwie! Oto kolejny kwiatek przywieziony przez kolegę z Botswany (dla wtajemniczonych: Żyd nas odwiedził): autobus międzynarodowy, kursujący z Botswany do Zambii, pewnego dnia dojechał tylko do granicy i kierowca policzywszy pasażerów stwierdził, że pojedzie dopiero następnego dnia. Bo ludzi było za mało. |
| ... |