Mamy rowery! Mały ma śliczną, 
używaną maszynę. Ja musiałem 
poszukać odpowiedniego w  
sklepie. Wybór był prosty: cena i 
napompowane opony. Bo 
musiałem wrócić ze sklepu 15 km 
a tu jeszcze nie wymyślili pompki 
albo kluczy sprzedawanych razem
 z rowerem.
Od dziś rower w Afryce kojarzy mi 
się z sauną....
A Mały się okazał prawdziwym 
Przyjacielem, bo zamienił się ze 
mną na rurki. Z siodełka. Miał 
dłuższą.
 
 
Dziś niedziela. Msza z bębnami, grzechotkami tańcami a 
przede wszystkim z ludZmi. Przyszli, żeby się cieszyć swoją 
wiarą w Boga. Nie wstydzą się tej radości okazywać.
Dziś pod większością okolicznych drzew zbierają się rożne 
grupy i się modlą. Prawdopodobnie to różne odłamy 
chrześcijaństwa (nawet w naszym kościele wieczorem 
modlą się baptyści). I tak się zastanawiam niedzielnie: 
dlaczego nie możemy modlić się razem? Dlaczego dzieli nas
    to, co jest synonimem jedności: chrzest, Kobieta, która 
dała światu Boga Człowieka, Eucharystia, uznanie 
następcy św. Piotra...
Co tak naprawdę, my chrześcijanie, głosimy światu?
Dopóki nie zmądrzejemy i znowu nie będziemy razem nie 
będzie końca świata. To niby dobrze. Ale całe życie się 
wstydzić...
 
 
Jedna z sióstr, u których mieszkamy miała dziś 
jubileusz 60 lat!!! ślubów zakonnych. Przemiła 
babcia, która kiedyś przyleciała, żeby nam coś 
pokazać.  Polak w gazecie! . I któż jest tym 
jedynym, znanym zimbabwiańskim środkom 
masowego przekazu, Polakiem? Oczywiście 
Andrew Golota! Aż mi się przykro zrobiło, że 
jedynemu eksportowemu ziomkowi jakiś Tyson 
ma miskę oklepać.
urokliwie bylo
Delta Okawango. Botswana.
    Z tego mostku krokodyl porwał    
dziewczynę! Ale kiedy ją zobaczył z bliska
 to wypuscił.
dalej
powrot